Trafiłam na fascynującą wystawę Slow Future. Polecam ją każdemu, niezależnie od Waszych upodobań, preferencji artystycznych czy innych rzeczy. Wystawa trwa tylko do 14 września 2014, więc radzę się pospieszyć ;) Poniżej krótkie info o wystawie:
SLOW FUTURE
Artyści:
David Adamo, Bigert & Bergström, Bianca Bondi, Tania Bruguera, Fernando Bryce, Ella de Búrca, Luis Camnitzer, Jota Castro, Joachim Coucke, James Deutsher, Maarten Vanden Eynde, Kendell Geers, Nuria Güell, Patrick Hamilton, Cinthia Marcelle, Tiago Mata Machado, Gordon Matta-Clark, Ingrid Wildi Merino, Mariele Neudecker, Wilfredo Prieto, Aleksandra Wasilkowska, David Zink Yi
Czas trwania wystawy: 27 czerwca 2014 - 14 września 2014
Kurator: Jota Castro
Asystent kuratora: Romuald Demidenko
Koordynatorka wystawy: Paulina Kowalczyk
Redaktorka katalogu: Katia Krupennikova
Współpraca: Krzysztof Bagiński, Karolina Bartkowiak, Maayan Stanton
SLOW FUTURE - Rozmowa: Jota Castro, Romuald Demidenko from CSW TV.
http://vimeo.com/100027337 (Polecam obejrzeć :))
"Tematem przewodnim wystawy SLOW FUTURE jest postwzrost (ang. degrowth), czyli ruch społeczny postulujący zerwanie z obowiązującym paradygmatem wzrostu gospodarczego na rzecz dążenia do poprawy jakości życia w granicach możliwości środowiska.
Propagatorzy postwzrostu, zwani również postwzrostowiczami (ang. degrowthists) negują nadrzędną wartość dóbr materialnych, a także proponują alternatywne modele ekonomii – barter, spółdzielczość, współdzielność i wymianę społecznościową. Według nich myślenie zakładające, że wzrost gospodarczy jest niezbędny dla rozwoju oraz stanowi podstawową wartość, do której powinni dążyć wszyscy jest błędne. Zwolennicy idei postwzrostu uznają, że to właśnie nieograniczona konsumpcja prowadzi do pogłębiania się nierówności społecznych, a także generuje nieodwracalne zniszczenie środowiska. Swoim stylem życia starają się przeciwstawiać powszechnemu dążeniu do ekonomicznego i rozwojowego wzrostu, który według nich przynosi zdecydowanie więcej szkód społecznych, niż obiektywnych korzyści. Ograniczenie konsumpcji wcale nie wymaga od nikogo wyrzeczeń i obniżenia jakości życia. Wystarczy na większą skalę korzystać z alternatywnych środków i metod, takich jak recykling, ekologiczny transport, adaptowanie pustostanów na mieszkania, wreszcie – angażować lokalne organizacje w procesy decyzyjne dotyczące zmian w obrębie przestrzeni publicznej. W dobie kryzysu ekonomicznego takie hasła zyskują na wartości i stają się silną inspiracją dla twórców z całego świata.
SLOW FUTURE jest kontynuacją wystawy o nazwie "Emergency Pavilion - Rebuilding Utopia" w Teatro Fondamenta Nuove podczas zeszłorocznej edycji Biennale Sztuki w Wenecji. Jej kurator, Jota Castro (ur. 1965, Lima, Peru), jest francusko-peruwiańskim artystą i aktywistą. W swojej pracy często ujawnia mechanizmy współczesnej konsumpcji, bada kwestie społeczne w kontekście zrównoważonego rozwoju, ekologii i alternatywnych modeli wymiany ekonomicznej. Na wystawie prezentowane są w większości nowe prace blisko dwudziestu artystów.
Wystawie towarzyszy katalog w języku polskim i angielskim zawierający teksty takich autorów jak: Michał Augustyn, Jota Castro, Katia Krupennikova i Claudia Pareja".
/info ze strony http://csw.art.pl/ /
"Zwolennicy idei postwzrostu uznają, że to właśnie nieograniczona konsumpcja prowadzi do pogłębiania się nierówności społecznych, a także generuje nieodwracalne zniszczenie środowiska" - właśnie doszłam do wniosku, że również należę do zwolenników idei postwzrostu! To jest dokładnie to co często myślę na temat otaczającego mnie świata i marnotrastwa, które ciągle obserwuje, oraz irytujący mnie pęd życia ludzkiego.
Szczególnie zaobserwowałam to będąc kilka dni w Warszawie. BRAK CZASU na wszystko, na rozmowę, na uśmiech, na zwykłe dzień dobry. Kraków w którym mieszkam, również jest "szybkim miastem", ale nie aż tak jak Warszawa, chociaż z każdym rokiem widzę skalę wzrostową w tym temacie, co nie napawa mnie optymizmem :(

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz